Sokół zwycięstwo ze Świdniczanką

Na taki mecz czekaliśmy trzy miesiące! Sokół pokonał Świdniczankę

Wreszcie! Tak można zakrzyknąć po sobotnim meczu Sokoła Kolbuszowa Dolna. Beniaminek Betclic 3. Ligi musiał czekać aż kwartał na kolejne zwycięstwo. Ta sztuka udało się w sobotę – drużyna Sokoła pokonała Świdniczankę Świdnik 3:0.

Optymizmem powiało już tydzień temu. W poprzedniej kolejce, w debiucie trenera Sławomira Szeligi nasza drużyna zremisowała na wyjeździe z Wiślanami Master Way Skawina 2:2. To był wyraźny znak, że drużyna idzie w dobrym kierunku i może przeciwstawić się naprawdę mocnemu rywalowi.

W sobotę ciężar gatunkowy był jednak jeszcze większy. Świdniczanka Świdnik to bowiem bezpośredni rywal w walce o utrzymanie, więc do tego spotkania idealnie powiedzenie, że gramy o „6” punktów. Szczególnie z perspektywy Sokoła – porażka oznaczała nie tylko 0 punktów po stronie zdobyczy, ale także kolejne 3 punkty dla rywala również walczącego o utrzymanie w Betclic 3 Lidze.

Na szczęście po podopiecznych trenera Szeligi tej presji w ogóle nie było widać. Sokół grał odważnie, z pomysłem, a zawodnicy dawali z siebie wszystko. Efekt przyszedł już w 23.minucie. Wtedy znakomitym podaniem popisał się Dawid Skupiński, który idealnie obsłużył Bartłomieja Wiktora. Ten wpadł w pole karne, minął bramkarza Świdniczanki i trafił do pustej bramki. 1:0 dla Sokoła.

Gospodarze nie zwalniali. W kolejnych minutach dążyli do zdobycia kolejnych bramek, choć brakowało czystych, stuprocentowych okazji. Świdniczanka też próbowała się odgryźć, ale w sobotę obrona Sokoła grała niezwykle solidnie.

Drugi cios udało się zadać tuż przed przerwą. Filip Mikrut zdobył piękną bramkę z woleja, trafiając właściwie w samo okienko bramki. O takich golach mówi się „Stadiony Świata” i to powiedzenie naprawdę dobrze pasuje do tego, co w doliczonym czasie gry pierwszej połowy zrobił Mikrut.

Druga połowa to częstsze ataki Świdniczanki. Zawodnicy Sokoła oddali nieco pole swojemu rywalowi, szukając okazji do kontrataku. Goście stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale albo świetnie grała obrona, albo dobre interwencje w bramce zaliczał Kacper Piechota.

Sokół czekał na taką kontrę. W 89.minucie akcję napędził Jakub Posłuszny, następnie świetnie w pole karne podał Patryk Szczurek, a tam piłkę przejął Dawid Skupiński, który minął bramkarza i trafił do pustej bramki 3:0!

Gospodarze wygrali pewnie i zasłużenie. Dla nich była to pierwsza wygrana od 16 sierpnia, gdy na wyjeździe pokonali 0:2 Siarkę Tarnobrzeg.

Partnerem klubu Sokół Kolbuszowa Dolna jest Gmina Kolbuszowa z Panem Burmistrzem Grzegorzem Romaniukiem na czele.

Sokół Kolbuszowa Dolna – Świdniczanka Świdnik 3:0 (2:0)

Bramki: Wiktor 23′, Mikrut 45+2′, Skupiński 89′.

Sokół: Piechota – Rębisz, Tetlak, Khorolskyi, Wilk (86 Garboś) – Bik (86 Posielski), Wiktor, Kołacz, Skupiński, Mikrut (62 Posłuszny) – Kitliński (37 Szczurek). Trener Sławomir Szeliga.

Świdniczanka: Śliwka – Dubiel, Figiel (64 Fedoruk), Guzewicz (64 Futa), Sienicki (64 Łuczuk) – Kojonacki, Tymosiak, Woder, Szymala (77 Sikora), Kutyła (77 Wojciechowski) – Podleszak. Trener Łukasz Jankowski.