Trener Sławomir Szeliga

Sławomir Szeliga po porażce z KSZO: Grając w jedenastu na dziesięciu, musimy utrzymać korzystny wynik

Sokół Kolbuszowa Dolna wrócił z Ostrowca Świętokrzyskiego bez punktów, choć przebieg drugiej połowy wskazywał, że podopieczni Sławomira Szeligi mogą pokusić się nawet o zwycięstwo. Ostatecznie KSZO, mimo gry w osłabieniu, wygrało 2:1. Szkoleniowiec Sokoła nie ukrywał rozczarowania sposobem, w jaki jego drużyna wypuściła z rąk korzystny rezultat.

Sokół jechał do Ostrowca Świętokrzyskiego świadomy klasy rywala, ale nie zamierzał ograniczać się wyłącznie do defensywy. Jak podkreślał na pomeczowej konferencji prasowej trener Sławomir Szeliga, wyrównany poziom trzecioligowych rozgrywek pozwalał wierzyć w sprawienie niespodzianki.

– Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do zespołu, który jest na fali, jest wiceliderem. Wiedzieliśmy, że będzie bardzo ciężko o punkty. Przyjeżdżaliśmy jednak z myślą, że ta liga jest tak wyrównana, że każdy z każdym może wygrać – mówił szkoleniowiec Sokoła.

Początek spotkania należał jednak do gospodarzy. KSZO narzuciło swoje warunki, skutecznie pressowało i zmusiło przyjezdnych do głębokiej defensywy. Przewagę udokumentowało w 21. minucie, kiedy prowadzenie ostrowczanom zapewnił Maciej Górski.

Po zmianie stron obraz spotkania zaczął się odwracać. Sokół grał odważniej, a kluczowym momentem okazała się 50. minuta, gdy za faul na wychodzącym na czystą pozycję Macieju Wilku czerwoną kartkę obejrzał Mateusz Bartosiak. Dziesięć minut później Bartłomiej Wiktor doprowadził do wyrównania.

– W drugą połowę weszliśmy bardzo dobrze. Zaczęliśmy napędzać siebie, napędzać grę. Może nie mieliśmy klarownych sytuacji, ale próbowaliśmy wejść w pole karne, gdzie KSZO bardzo dobrze się broniło. Później robimy super akcję, czerwona kartka dla KSZO, zaraz strzelamy bramkę. Wydawało się, że wszystko jest pod naszą kontrolą – relacjonował trener.

Mimo przewagi liczebnej Sokół nie zdołał jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Co więcej, w 80. minucie to gospodarze zadali decydujący cios. Tomasz Bała zdobył bramkę na 2:1, zapewniając KSZO komplet punktów.

To właśnie okoliczności utraty drugiego gola wywołały największy niedosyt u szkoleniowca drużyny z Kolbuszowej Dolnej.

– Niestety, przytrafia nam się taki błąd, a grając w jedenastu na dziesięciu, musimy to utrzymać. Nie możemy dopuścić do sytuacji, że przegrywamy mecz. KSZO pokazało jednak, że nawet grając w dziesięciu, potrafi wyciągnąć wynik na swoją korzyść – podsumował Sławomir Szeliga.

Szansa na punkty będzie w najbliższą sobotę. O godzinie 14:00 nasza drużyna podejmie w Kolbuszowej Hermana Zamość. Już teraz serdecznie zapraszamy!

fot. Patryk Wesołowski/ KSZO Ostrowiec Świętokrzyski